sobota, 16 marca 2013

Imagin z Lirry'm +18

***
Perspektywa Harry'ego
Przechodziłem jak zawszę ulicą Airport w Londynie wśród pięknego otoczenia. Spotkałem grupkę dzieci bawiących się i biegających w kółko. Niedawno sam taki byłem. Teraz mam 15 lat. Jestem biseksualny i dobrze mi z tym od niecałego roku. Nie miałem żadnego chłopaka, ale coś czułem, że niedługo a może nawet dziś kogoś poznam. Zatrzymałem się, gdy usłyszałem wyzwiska po drugiej stronie. Spojrzałem tam i zobaczyłem grupkę ludzi i jednego chłopaka w moim wieku, który padł ofiarą ich wulgaryzmów.Był serio w moim wieku. No może ciut starszy. Posypały się na niego takie hejty jak:"ty pedale" itp. Podszedłem tam.
-Zostawcie go. -powiedziałem. Oni natychmiast zwiali.
-Dlaczego mi pomogłeś? - zapytał. - Ale dziękuję. - szepnął po chwili.
-Nie zasłużyłeś na takie traktowanie. To nie twoja wina, że jestteś inny. Tak jak ja. Wiem co czujesz. -powiedziałem.
-Skąd ty to możesz wiedzieć jak ja się mogę czuć? - zapytał brązowo oki.
-Bo jestem taki sam. Wolę chłopaków niż dziewczyny. -odszepnąłem ze spuszczoną głową.
-Naprawdę?  - zapytał.
-Naprawdę. - rzekłem.
-A jak to się stało, że inni się dowiedzieli? - zapytał.- U mnie było tak, że wiele dziewczyn przystawiało się do mnie, a ja zawsze dawałem im kosza.
-U mnie było podobne.Laska robiła sobie nadzieję, a ja powiedziałem jej że jestem gejem.Potem rozeszło się na całą szkołę, ale teraz wszyscy to akceptują. -wróciłem do wspomnień.
-U mnie do końca to akceptują. Tylko rodzina i niewielka ilość znajomych.
-Może zostaniemy przyjaciółmi?- zaproponowałem.
-Z wielką chcęcią. A więc chodź pójdziemy gdzieś na spacer :) - uśmiechnął się i ruszyliśmy ku sercu Londynu.

***
Rok później.
Perspektywa Liam'a
Ja i Harry zostaliśmy parą. Dziś wypada rok naszej przyjaźni i półroku bycia parą. Dziwnie to brzmi, ale ja go kocham, a on mnie. I nie wiem co by było gdyby on mi wtedy nie pomógł, nie wyciągnął ręki. Właśnie byliśmy u mnie w domu.Moja mama pojechałą odwiedzić Nicole i Ruth moje dwie starsze siostry. Harry zostawał na noc. Ja skończyłem już kilka dni temu 16 lat, a już w lutym Hazz będzie miał swoją upragnioną 16. Zajadaliśmy przekąski i oglądalismy film. Nagle on wyłączył telewizor i zaczął mnie całować. Podobało mi się to. Byliśmy ze sobą już na tyle blisko, że nasze wargi wiedziały co robią. Pociągnąłem go do mojego pokoju na górze, a on zamknął drzwi na tyle, by narazie nikt nie mógł nam przeszkodzić.Zdjąłem z niego koszulkę a po chwili on wylądował pode mną. Całowaliśmy się nie przestawając. W międzyczasie on zajął się moją koszulą w kratę, a ja jego czarnymi rurkami. Ja również nie miałem już na sobie spodni. Byliśmy już tylko w samych bokserkach. Pocałowałem go ostatni raz i usiadłem nad nim okrakiem odwracając się od niego plecami. Zdjłąem jego bokserki i wziąłem jego przyjaciela w swoje dłonie. On jęknął z rozkoszy. Bawiłem się nim chwilę jednak po chwili wzięłem go do ust i robiłem kilka okrężnych ruchów.
-Liam. -szepnął loczek. Zaciskając dłonie w pięści w kołdrze. Ja tylko  na tyle zaśmiałem się by on to usłyszał. Znów odwróciłem się do niego twarzą i zaczęłem go całować. On zdjął moje bokserki i momentalnie nie wiem kiedy znalazłem się pod nim. Teraz to on "ssał" mojego przyjaciela, a ja krzyczałem z rozkoszy. Dawał on mi taką przyjemność.Był jak profesjonalista. Wiedział co robić. Po jakimś czasie naszych igraszek zamieniliśmy się miejscami i wszedłem w niego od tyłu. To był mój pierwszy raz, ale czułem się jakbym robił to z nim od zawsze i za każdym razem testowaliśmy coś nowego. Przyśpieszałem swoje ruchy  i zauważyłem, że jego penis nabrzmiał i chciał się również wykazać. Kilka razy wszedłem i wyszedłem z Hazzy, a on tylko jęczałz rozkoszy jaką miał. Teraz on wszedł we mnie, a ja już, już poczułem że dochodzę. Po niecałych 10 minut Harry krzyknął
-Dochodzę!. - uśmiechnąłem się szeroko, bo również ja czułem to samo. Doszliśmy, a nasze rozgrzane ciała opadły obok siebie. Byliśmy strasznie zmęczeni, ale ja odwróciłem się jeszcze do niego twarzą i wpatrywałem się w jego zielone tęczówki. Był roześmiany.On poczochrał moje włosy, a ja pocałowałem go wplatając palce w jego zaiste loki. Tak nasz wieczór zdecydowanie się udał.

***
Teraz jesteśmy z Harr'ym aż do dziś. Jesteśmy w sławnym boysbandzie One Direction i poznaliśmy tam Louis'a, Zayn'a i Niall'a. Dogadujemy sie jak bracia, oni wiedzą o nas jako parze media to zaakceptowały, a fani utowrzyli nam przydomek taki jak Lirry. Podobał nam się. Raz zapytałem Hazzy:
-Będziemy razem na zawsze?
-Na zawsze. - uśmiechnął się i złożył na moich wargach najczulszy pocałunek dotąd mi podarowanych. ♥ 

sobota, 9 marca 2013


-Po prostu zamkij oczy,chwyć moją rękę.To wszystko.-mówił spokojnie chłopak. Dziewczyna nie przestawała patrzeć się w szalejącą wodę tuż pod jej nogami.
-Nie mogę.-szeptała ze szlochem.
-Możesz. Tylko chwyć moją dłoń. -powtórzył. Ona tak jak prosił zamknęła oczy i mocno trzymając się dłonią barierki,chwyciła go. On złapał ją w pasie i przekręcił wokół własnej osi.Zaszlochała.
-Jesteś bezpieczna. - szeptał chłopak gładząc jej włosy.
-Harry.-wyłkała.
-Jestem tu.Zawsze.-powiedział.
-Zawsze.-powtórzyła.
-Czemu chciałaś to zrobić?-zapytał ją chwytając jej podbróek patrząc w oczy.
-Nie kochasz mnie.-znów wybuchła niepohamowanym płaczem.On przytulił ją mocno.
-Kocham cię szkrabie. Skąd ci to przyszło do głowy?
-Widziałam cię z nią. - powiedziała
-To nie byłem ja.Uwierz. -pocałował ją. 
-A gdybym miała stracić życie co byś zrobił?
-Ty jesteś moim życiem,więc ratowałbym własne. - powiedział znów tuląc.
 Sorki że krótki i beznadziejny, ale nie mam weny chyba~